Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
328 postów 246 komentarzy

drnowopolskiblog

dr nowopolski - Unikający stereotypów myślowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i świata

Socjologiczny aspekt upadku Zachodu

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Obecnie III RP przypomina Amerykę w miniaturze i zapewne dlatego większość obywateli jest zadowolona i dumna z osiągnięć.

Obecne działania władców zachodniego imperium zła, nie tylko odbijają się czkawką w całym represjonowanym przezeń świecie, ale zachodzą za skórę szeregowym obywatelom jego twardego jądra, jakim są niewątpliwie Stany Zjednoczone. 
 
Do tej pory żyli oni w dobrobycie i niezasłużonym poczuciu swej „wyjątkowości”. Dziś bieda i widmo niepewnego jutra zagląda im prosto w oczy.   Wydawałoby się, że czas dojrzał już do drastycznych, nawet rewolucyjnych, zmian. Tym czasem społeczeństwo amerykańskie tonie w marazmie i totalnym zakłamaniu serwowanym na okrągło przez wszechobecną maszynę propagandową, zwaną „mediami głównego nurtu” i polityczne marionetki odgrywające rolę „przywódców” w oligarchicznym teatrze absurdu.
 
Co jest przyczyną tego stanu rzeczy? Interesującą analizę tego aspektu można znaleźć w najnowszym artykule[i] Freda Gibbona. Poniżej zamieszczam tłumaczenie ciekawszych sentencji tej publikacji.

 
Dzisiaj przestępstwa, lunatyzm, zgnilizna są powszechne, tak że bezwolnie gnamy ku jakiejś katastrofie, jeszcze niewyraźnie majaczącej na horyzoncie. 
 
Dzisiejsza Ameryka to nie jest państwo, ale zlepek grup różnych interesów zajmujących wspólna przestrzeń geograficzną. Korporacje, rasy, ideologie, obcy agenci udający Amerykanów, skaczą sobie nawzajem do gardeł. 
 
Struktura władzy nieodwracalnie się zmieniła i nie dzieli się jak dawniej na wykonawczą, sądowniczą i ustawodawczą, ale na Biały Dom, Wall Street (finanse), media, AIPAC[ii] (główna żydowska agentura w USA), itd. Wybory to zabawka dla pospólstwa, absorbująca jego uwagę, gdyż jego wpływ  na władzę obecnie już nie istnieje. Korporacji nie można nazywać już „amerykańskimi”. Bezpowrotnie minęły czasy kiedy to Charlie Wilson mógł powiedzieć: „co jest dobre dla General Motors jest dobre dla Ameryki”.    Obecne międzynarodowe korporacje są rozprzestrzenione globalnie i lojalne tylko do swych zysków.


 
 
 
W charakterze dygresji następująca uwaga; socjalizm jest systemem, gdzie środki produkcji należą do państwa. W naszym systemie to państwo jest własnością środków produkcji.   Kongresmeni to towar; Waszyngton jest automatem do sprzedaży; włóż monetę, wybierz potrzebny ci przepis prawny i pociągnij za dźwignię.   Innymi słowy Ameryka jest oligarchią[iii] z prezydentem reprezentującym interesy korporacji, kompleksu militarnego i Izraela.
 
Demokracja, jeżeli w ogóle kiedykolwiek istniała, jest nieobecna. Amerykanie nie mają wpływu na to czego uczy się ich dzieci, kiedy można śpiewać kolędy i z kim prowadzić wojnę. Intensyfikowane są socjalne reżimy; spróbuj powiedzieć coś na murzyna, żyda, czy homoseksualistę i zostaniesz wyrzucony z pracy w typowo sowieckim stylu. 
 
Socjalne media są również narzędziem cenzury. Niewybierani prezydenci Google i Facebook, obaj żydzi, kontrolują to co cały świat ma prawo widzieć.
 
Jakość wykształcenia gwałtownie spada, a młodzież nie jest w stanie oszacować stopnia degrengolady, gdyż nie zna niczego innego. Społeczeństwo debatuje na temat, kto może korzystać z jakich toalet; a 20% Amerykanów myśli, że słońce obraca się dookoła ziemi. Na uniwersytetach Szekspir to rasista, Mozart zbyt elitarny, a gramatyka jest narzędziem opresji.   
 
Dwa milenia zachodniej cywilizacji są zapomniane. Małpy gaworzą na ruinach zapomnianego społeczeństwa. Niełatwo połączyć raz przerwany łańcuch kultury. Zresztą wykształcone społeczeństwo stanowi zarodek problemów, więc nie będziemy go posiadać. 
 
Większość studentów – powinienem napisać „studentów” – nie powinna znajdować się na uniwersytetach, ale zostali skuszeni studenckimi pożyczkami, które jedynie wzbogacą administratorów uniwersyteckich i banki. 
 
Reasumując, można stwierdzić że Ameryka zniża się do poziomu trzeciego świata. Gwałtowny lub w zwolnionym tempie, oczekuje nas jakiś epokowy upadek.
 
Powyższy opis dotyczy państwa, które dla większości Polaków jest niedoścignionym wzorcem do naśladowania. No może nie aż tak niedoścignionym. Lata III RP pozwoliły nadrobić zaległości. Teraz kraj nasz przypomina Amerykę w miniaturze i zapewne dlatego większość jest zadowolona i dumna z osiągnięć. Jakie tego mogą być efekty przeanalizuję w następnym artykule.


[i] https://www.unz.com/freed/decline-in-the-fall-or-late-summer-anyway/
[ii] https://www.aipac.org/

[iii] https://pl.wikipedia.org/wiki/Oligarchia 

KOMENTARZE

  • W kraju realnej demokracji
    .
    "Wybory to zabawka dla pospólstwa, absorbująca jego uwagę" i to w KAżDYM kraju demokracji, nie tylko w USA.

    "W naszym systemie to państwo jest własnością środków produkcji.", to byłoby jeszcze wcale nieźle, ale państwo jest wyłącznie narzędziem do panowania nad ludnością nie tylko USA przez MWF,

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#MWF

    którego własnością jest państwo.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Panstwo

    co zresztą zdradza wypowiedź "Struktura władzy ... nie dzieli się jak dawniej na wykonawczą, sądowniczą i ustawodawczą, ale na Biały Dom, Wall Street (finanse), media, AIPAC", nie dzieliła się i przedtem, z tego względu Zarlenga i inni proponują taki model państwa: legislatywa, egzekutywa, judykatywa i nad nimi panująca monetatywa.

    "Małpy gaworzą na ruinach zapomnianego społeczeństwa.... Ameryka zniża się do poziomu trzeciego świata"

    Zjawisko występuje nie po raz pierwszy, przypomina to Grecję w starożytności, patrz "Karl Walker: Pieniadz w biegu historii": "Ten rozpad porządku pieniądza zniszczył wspaniały rozkwit kultury greckiej.

    Jedynie niewiele pokoleń później stali biedni pasterze kóz bezmyślnie przed świątyniami swej wielkiej przeszłości i wyrywali z nich kamienie, żeby tylko rozbudować ich własne skromne domostwo."

    I tym razem przyczyna jest ta sama, globalne imperium z centrum w USA rozpada się razem z rozpadem dolara, ostatnie wojny USA mogą jedynie spowolnić ten proces ale nie zatrzymać.

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/globa/

    Spróbujmy na koniec wskazać, co słowo demokracja właściwie oznacza:

    - https://pppolsku.wordpress.com/2016/08/07/slowni/#Demokracja

    odbiega to co prawda od panujących poglądów, ale czyż panujące poglący nie są poglądami panujących dla pospólstwa ?
  • Finis Romae, causa finita est !
    Swietna i zwiezla wypowiedz jak wiekszosc na Pana blogu. Niestety mam watpliwa nadzieje czy naszym "poslom" i samozadowolonym politykom trafi tak zwiezly komentarz do wyobrazni:-)) W kazdym razie wydaje sie byc pewnym ze Attila jak "bicz bozy" zalatwi sprawe Ameryki dosc sprawnie i unikniemy globalnej wojny na zasadzie.."po nas chocby potop". Antropia i z nia chaos rosna niebespiecznie to stanu samodestrukcji ..i BUM !!!! Finis Romae, causa finita est !
  • @Laznik 10:26:24
    Zgadzam sie !! Ale do tych immanentnych skladnikow zycia spoleczenstwa wprowadza sie "demokratycznie" :-))) elementy Chaosu (ktory "majsterkowiczom" wydaje sie ze moze byc 100% sterowalny).
    Przykladem jest cytowana przez Pana rabiniczna i dlatego schizofreniczna wizja Zarlengera et. al.. "organizacji" spoleczenstwa przez legislatywe, egzekutywe, judykatywe i monetatywe :-)))))
    Nawiazujac do Pana linku odnoszacy sie do pojecia "swietego" slowa DEMOKRACJA dodam ze wg. Platona ("Panstwo") - Demokracja niesie jednoznaczna konotacje...."ELITARNA" a nie "EGALITARNA". W spleczenstwie idealnie egalitarnym (co jest z oczywistych wzgledow nie mozliwe) DEMOKRACJA jest zrodlem CHAOSU...i ostatecznej samodestrukcji!!!! Pozdrawiam !
  • @Mazjan 13:25:57
    Entropia...przepraszam...!!!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031