Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
288 postów 203 komentarze

drnowopolskiblog

dr nowopolski - Unikający stereotypów myślowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i świata

Perspektywy III RP w sojuszu ze Stanami Zjednoczonymi

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej.

Według najnowszego oświadczenia Sekretarza Generalnego NATO, Stoltenberga[i], najbliższy szczyt tej organizacji w Warszawie, podejmie decyzję o zwiększeniu liczby żołnierzy paktu, którzy będą dyslokowani na terytorium Polski i republik bałtyckich.
 
Pretekstem do tej eskalacji ma być narastająca „agresja” rosyjska na wspomniane państwa.  Curiosum to nie ma precedensu w całej dotychczasowej historii świata.  Nigdy dotąd militarny atak jakiegoś państwa na inne nie był tak dobrze zamaskowany, że nie można by było przedstawić ani cienia twardego dowodu na poparcie tego twierdzenia.  Nie przeszkadza to jednak obłąkanym z nienawiści „polskim patriotom” wierzyć w teorię niewidzialnych „zielonych ludków Putina”.
 
Niezależni zagraniczni obserwatorzy nie kryją zadziwienia, jak państwo, które dwie dekady temu pozbyło się okupacyjnych wojsk ZSRR, dziś domaga się sprowadzenia jak największej ilości amerykańskich okupantów.  Przy czym istotną różnicą między  sowieckim i amerykańskim okupantem jest to, że ten pierwszy odszedł z naszej Ojczyzny pokojowo. Natomiast Amerykanie, jeśli już opuszczają jakieś okupowane terytorium, to tylko po uprzednim przemienieniu go w pustynię.
 
Zadaniem kontyngentu okupacyjnego NATO w Polsce będzie ochrona instalowanych na Pomorzu wyrzutni rakietowych Cruise nacelowanych na Rosję i tłumienie ewentualnych odruchów obronnych ludności tubylczej. 
 
Tak więc, w najlepszym razie, mieszkańcy III RP będą przeżywać wszystkie przyjemności okupacji pokonanego państwa, no może za wyjątkiem gwałtów jakich dokonują np. na Okinawie amerykańscy żołnierze na Japonkach.  „Polskie patriotki” same ustawią się w kolejce do koszar „natowskich obrońców” i o żadnych gwałtach nie będzie mowy!
 
W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię.  Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu.
 
Perspektywy powyższe nie zrażają „polskich przywódców”, których służalczość w stosunku do ich amerykańskich panów może konkurować jedynie ze skrajnym ograniczeniem umysłowym nie pozwalającym im pojąć losu, który nie tylko Polakom , ale i sobie szykują.


[i] http://news.antiwar.com/2016/05/30/nato-plans-yet-more-troops-in-eastern-europe-at-landmark-summit/ 

KOMENTARZE

  • Oczywiście wedle Autora,
    do tej pory bylibyśmy przyjaciółmi Rosji, jej iskandery stojące od kilku lat nie były wycelowane w nasz kraj i stały tylko tak, dla draki, a w Królewcu kilkudziesięciotysięczna armia uzbrojona po zęby w gotowości skoszarowana w dowód przyjaźni słowiańskiej, a manewry desantu z morza i z powietrza wspólnie z tamtejszą armią na Białorusi były robione z ciasnoty i braku poligonów nad granicą Polski.
    Co innego kilkuset osobowy korpus okupacyjny NATO. Prawdziwe nieszczęście. Jak już się okupanty zadomowią, obrosną w piórka, okopią, a później przybędzie ich następne dwie, trzy brygady - to nijak będzie przybyć z bratnią pomocą, jak do Czechosłowacji w lub na Węgry w '56 bo można by się narazić na spore nieprzyjemności.
    Jak to dobrze, iż mamy takie bezinteresowne duchy opatrznościowe jak czcigodny Autor, który całkowicie za darmo opisuje nam, ku przestrodze jakie to kataklizmy mogą spotkać nasz kraj gdy przestanie być spolegliwy wobec miłującego pokój sąsiada.
    Skoro Autor nie jest na utrzymaniu jakichś sponsorów -co jest pewne - niech przyjmie tą drogą podziękowania: niech Pan Bóg wynagrodzi.
  • Może nasze morze beringa
    Jak wiadomo rooskie graniczą z szatanami przez cieśninę beringa o szerokości ok. 100 km, pytanie za 100 punktów, jakie siły zbrojne po stronie rooskiej i amerykańskiej tam stacjonują i z jakim uzbrojeniem, może ktoś wie ?
  • @apoloniusz 17:19:30
    na początku XVIII w Polacy zainstalowali sobie sojusznicze wojska saskie, pod koniec XVIII w Polski już nie było... (co się działo pomiędzy proszę poczytać - dla mnie analogia jest widoczna na pierwszy rzut oka a że było śmieszniej - W 1698 roku August II odbył tajną konferencję z Piotrem I w Rawie Ruskiej, gdzie omówiono plan wspólnej wojny zaczepnej przeciwko Szwecji. Król Polski rozpoczął z carem rosyjskim negocjacje traktatu o pomocy wzajemnej w razie buntu poddanych - (1066 i ustawa antyterrorystyczna?). dodam że podobnie jak dziś armia polska była w rozsypce a społeczeństwo rozbrojone...
  • @apoloniusz 17:19:30
    Dobry człowieku,

    twój pseudohistoryczny bełkot jest spóźniony o ćwierćwiecze, a to w obecnych czasach cała epoka. Twoje insynuacje co do mojej osoby bezczelne i bezpodstawne. Ponieważ pozwoliłeś sobie jasnym tekstem mnie oskarżyć:

    "Jak to dobrze, iż mamy takie bezinteresowne duchy opatrznościowe jak czcigodny Autor"

    "Skoro Autor nie jest na utrzymaniu jakichś sponsorów -co jest pewne -..."

    to zaprezentuj dowód na swe oszczerstwo. I naucz swych amerykańskich panów, by oskarżając innych, w tym Rosję, przedstawiali jakieś DOWODY na poparcie swych tez!

    Zrozumiałeś!?
  • @provincjał 18:37:28
    Dane z roku 2011 bez floty i lotnictwa.
    Syberyjski Okręg Wojskowy (gen. płk Aleksandr Postnikow) Nowosybirsk
    85 Dywizja Zmechanizowana Nowosybirsk
    5 Gwardyjska Dywizja Pancerna Kjahta
    74 Brygada Zmechanizowana Jurga
    24 samodzielna brygada do zadań specjalnych Kjahta
    67 samodzielna brygada do zadań specjalnych Bijsk
    Dalekowschodni Okręg Wojskowy (admirał Konstantin Sibienka)

    Garnizon w Chabarowsku (gen. mjr. Aleksander Dwornikow)
    Chabarowsk
    15 Armia
    4 Dywizje Zmotoryzowane
    14 samodzielna brygada do zadań specjalnych Ussuryjsk
  • @apoloniusz 17:19:30
    Polecam. : https://www.youtube.com/watch?v=uLoh742u264
  • @provincjał 18:37:28
    Kalibry” wezmą Polskę na muszkę.
    Polska zrozumiała, że elementy tarczy antyrakietowej USA robią z niej cel dla rosyjskich broni szturmowych.

    Odpowiadając na pytanie agencji PAP, jak ocenia on słowa prezydenta Rosji Władimira Putina na temat odpowiedzi na instalację systemów obrony przeciwrakietowej w Rumunii i Polsce, minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski w sposób przewidywalny odpowiedział, że prezydent Putin powinien wiedzieć i doskonale zdaje sobie sprawę, że system obrony przeciwrakietowej w Polsce nie zagraża bezpieczeństwu Rosji. Ten system ma chronić Europę przed atakiem rakietowym z Bliskiego Wschodu.
    Musimy myśleć, że Waszczykowski powinien wiedzieć: porozumienie między Iranem a krajami „szóstki” zobowiązuje Teheran do nieprodukowania broni jądrowej. A bez jądrowego wyposażenia irańskie rakiety nie stanowią żadnego zagrożenia, pisze rosyjski portal „Wolna prasa”.
    Ale Waszczykowski podąża nie za logiką, lecz za instalacją głównego patrona Polski — USA. Jednak w stanowisku Amerykanów i Polaków istnieje znaczna różnica. USA, rozmieszczając tarczę antyrakietową za oceanem, niczego nie ryzykują. Ale Polacy posłusznie podstawiają głowę pod rosyjski topór.
    „Wraz z pojawieniem się w Europie obiektów Aegis Ashore na pewno — ze 100-procentową gwarancją — będą w nie wycelowane rosyjskie środki szturmowe — uważa redaktor naczelny czasopisma „Arsenał Ojczyzny” Wiktor Murachowski. — Jeden z wariantów takich środków zademonstrowano w Syrii — są to pociski manewrujące średniego zasięgu „Kaliber” morskiego i powietrznego bazowania. Ponadto mamy samoloty szturmowe, takie jak bombowiec frontowy Su-34, który z lotnisk na Krymie czy w obwodzie kaliningradzkim sięga do wskazanych obiektów. Mamy system walki radioelektronicznej, zarówno w wariancie naziemnym, jak i powietrznym. One są w stanie powstrzymywać zwiadowcze i organizacyjne możliwości amerykańskich radarów, które znajdują się w Rumunii i w Polsce”.
    Jednak na północno-zachodnim strategicznym kierunku Rosja nie zwiększy ani liczby ogólnowojskowych jednostek, ani grup Sił Powietrzno-Kosmicznych — kontynuuje Wiktor Murachowski. Do tej pory w Kaliningradzie, na przykład, brygada rakietowa uzbrojona jest w kompleksy „Toczka-U”, a nie najnowsze „Iskander-M”.
    Tak więc w jakich sytuacjach może zostać naniesione uderzenie w elementy obrony przeciwrakietowej w Polsce? „W warunkach rozpętania konfliktu nuklearnego ze Stanami Zjednoczonymi, a te warunki są jasno określone w doktrynie wojskowej Federacji Rosyjskiej” — powiedział Wiktor Murachowski. Jest to albo użycie broni masowego rażenia na terytorium Federacji Rosyjskiej, albo wykorzystanie konwencjonalnych sił zbrojnych na skalę, która zagraża istnieniu Federacji Rosyjskiej. W takich przypadkach przeciwnicy muszą spodziewać się upadku broni jądrowej na swoje głowy w bardzo dużej ilości.
    Jeśli zaś scenariusz konfliktu zbrojnego z krajami NATO będzie rozwijał się z zastosowaniem tylko broni konwencjonalnej, w obiekty obrony przeciwrakietowej także zostaną wystrzelone środki szturmowe z konwencjonalnymi głowicami.
    Szef polskiego MSZ dał do zrozumienia, że przed rosyjskimi atakami Polskę ochroni wzmocniona wschodnia flanka NATO dzięki fizycznej obecności wojsk sprzymierzonych. Jednakże jeśli ktoś w obecnej Polsce myśli, że przed takim natarciem ktoś jest w stanie kogoś obronić, to głęboko się myli, uważa ekspert.
    „Współczesne wojny toczą się głównie za pomocą broni precyzyjnej — zaznacza ekspert w kwestiach bezpieczeństwa regionalnego Rosyjskiego Instytutu Studiów Strategicznych Władimir Karjakin. — Ich zakres jest bardzo znaczny. Na przykład zasięg rakiet „Kaliber” wynosi około 2 000 kilometrów. Uderzenia tych pocisków mogą sparaliżować obiekty amerykańskiej tarczy antyrakietowej jeszcze przed wystrzeleniem naszych pocisków balistycznych. Najprawdopodobniej przed rozpoczęciem dużego konfliktu zostanie naniesiony wyprzedzający cios za pomocą precyzyjnych środków nie tylko w obiekty obrony przeciwrakietowej, ale także w bazy wojskowe USA i NATO w Europie Wschodniej” — powiedział Władimir Karjakin.
    Czy Polska będzie w stanie obronić się przed tymi atakami? Oczywiście, że nie — uważa ekspert. Polska w tym przypadku będzie poligonem dla prowadzenia działań bojowych między NATO a Rosją, jeśli, nie daj Boże, zrealizuje się taki scenariusz.
    Teraz w Polsce i innych krajach Europy Wschodniej można zauważyć refleksje na gruncie antyrosyjskich fobii. Kraje te wyszły spod wpływów ZSRR i Układu Warszawskiego, ale znalazły się pod jeszcze mocniejszą kontrolą USA i NATO. Jednocześnie europejscy politycy i elity w głębi duszy są przekonani, że dużego konfliktu między Rosją a krajami NATO nie będzie. Ale teraz oni pompują lęki. Po pierwsze, aby ludność nie protestowała przeciwko amerykańskiej obecności wojskowej. Po drugie, aby żądać pomocy ze strony Zachodu, otrzymać od niego dodatkowe asygnowania i być bardziej bezpiecznymi ekonomicznie. W rzeczywistości tłoczenie antyrosyjskiej propagandy pozwala krajom bałtyckim i Polsce poprawić swoją sytuację materialną.

    Nikt nie chce w Europie nowej wojny. Ale takiego instrumentu polityki, jak straszenie Rosją, jeszcze nikt nie znosił.
    http://pl.sputniknews.com/polska/20160531/2983699/polska-tarcza-antyrakietowa-usa.html
  • @apoloniusz 17:19:30
    Wywiad Ambasadora Rosji w Polsce Siergieja Andriejewa udzielony redaktorowi naczelnemu czasopisma „Przegląd" Jerzemu Domańskiemu oraz korespondentowi czasopisma Krzysztofowi Pilawskiemu.

    — Panie Ambasadorze, czy złożył Pan gratulacje Stanisławowi Czerczesowowi, ulubieńcowi warszawskich kibiców, który na stulecie klubu zdobył z „Legią" podwójną koronę: mistrza Polski i zdobywcy Pucharu Polski?

    — Spotkałem Pana Czerczesowa na przyjęciu w naszej ambasadzie 9 maja z okazji Dnia Zwycięstwa — to było jeszcze przed zdobyciem przez „Legię" tytułu mistrza Polski. Wtedy złożyłem mu życzenia z okazji zarówno naszego święta, jak i zdobycia Pucharu i zwycięstwa „Legii" nad „Pogonią".
    — Przykład „Legii" — a z jej kibicami, jak Pan wie, są rozmaite problemy — pokazuje, że nie wszystko między nami jest źle.
    — Oczywiście, że nie.

    — Drugi przykład — mimo napięć nie mówi się o zniesieniu małego ruchu przygranicznego, który obejmuje mieszkańców obwodu kaliningradzkiego i północno-wschodniej części Polski.

    — O ile wiem, nikt ze strony polskiej ani rosyjskiej nie mówił i nie mówi o rezygnacji z tego rozwiązania.

    — No właśnie. Ale z drugiej strony, jeśli dziś w Polsce mówimy o obwodzie kaliningradzkim, to kojarzymy go z zapowiedziami władz Rosji ulokowania rakiet zdolnych do przenoszenia głowic jądrowych, które miałyby być odpowiedzią na budowę elementów tarczy antyrakietowej w Redzikowie, szpicę NATO oraz rozmieszczenie w Polsce i państwach bałtyckich oddziałów Sojuszu. Z jednej strony mamy oznaki zaufania i współpracy, z drugiej zaś rosnące napięcie i konfrontację…

    — W moim głębokim przekonaniu stan stosunków rosyjsko-polskich jest kwestią wyboru strony polskiej, politycznej woli polskiego rządu. Napięcie między naszymi państwami nie jest potrzebne ani Polsce, ani Rosji, stanowi przeszkodę we współpracy gospodarczej, utrudnia kontakty kulturalne, międzyludzkie itp. Przykład współpracy obwodu kaliningradzkiego z sąsiednimi regionami Polski pokazuje, że i w społeczeństwie rosyjskim, i w polskim jest klimat sprzyjający poprawie naszych relacji. Uważam, że nie ma żadnych problemów w naszych stosunkach, które nie mogłyby być rozwiązane z korzyścią dla obu państw. Musi być na to jednak wola polityczna.
    — A zatem, jeśli dobrze odczytujemy Pana wypowiedź, odpowiedzialność za stan obecnych stosunków leży po polskiej stronie?
    — Jeśli przypomnimy sobie wydarzenia sprzed dwóch lat, to zobaczymy, że to właśnie strona polska, jeszcze za czasów poprzedniego rządu, podjęła decyzje o zamrożeniu naszych kontaktów politycznych, poparciu sankcji Zachodu przeciwko Rosji. Polska była aktywną zwolenniczką wprowadzenia tych sankcji i, o ile się orientuję, nadal opowiada się za ich zachowaniem. To Polska zrezygnowała z uzgodnionej wcześniej organizacji w 2015 r. Roku Polski w Rosji i Rosji w Polsce. Ze swojej strony przekazaliśmy polskim partnerom, że ubolewamy z tego powodu i będziemy gotowi rozpatrzyć normalizację stosunków, kiedy strona polska do tego dojrzeje. Cóż więcej mogliśmy zrobić?

    — O sankcjach nie decydowała Polska, lecz Unia Europejska, w decydujących głosowaniach o wprowadzeniu i przedłużeniu sankcji nawet manifestujące przyjaźń wobec Rosji Węgry głosowały jak pozostałe państwa. Polska jest jedynie jednym z 28 ogniw polityki unijnej.

    — Tak rzeczywiście jest, tym niemniej Polska prowadzi przecież własną politykę zagraniczną. Władze Polski pozostają jednym z najbardziej aktywnych zwolenników nacisku na Rosję z wykorzystaniem sankcji. Decyzje w Unii Europejskiej są podejmowane kolektywnie, jednak dostrzegamy różnice w podejściu poszczególnych jej członków.
    — Powiązał Pan pogorszenie stosunków polsko-rosyjskich z sytuacją na Ukrainie. Doskonale zna Pan stanowisko Polski wobec Ukrainy od początku lat 90. ubiegłego wieku. Bez względu na to, kto sprawował władzę, jej kierunek pozostawał niezmienny. Załamanie stosunków polsko-rosyjskich w świetle wydarzeń na Ukrainie było przewidywalne i logiczne. Zwłaszcza po tym, gdy Krym został ogłoszony częścią Rosji.
    — Jedna sprawa to polityka wobec Ukrainy do lutego 2014 r., gdy jeszcze nie doszło do naruszenia konstytucji Ukrainy, do zamachu stanu. W tym okresie można było polskie zaangażowanie oceniać różnie, ale w lutym 2014 r. przekroczony został Rubikon — po trzymiesięcznych protestach i zamieszkach doszło do zawarcia porozumienia między prezydentem Wiktorem Janukowyczem a opozycją, którego gwarantami byli ministrowie spraw zagranicznych Niemiec, Francji i Polski. Nazajutrz dokonano zamachu stanu, a Zachód w istocie rzeczy go poparł i uznał. Z naszego punktu widzenia to było złamanie wszystkich możliwych ram i norm porządku międzynarodowego.
    — W podobny sposób oceniono w świecie zachowanie Rosji wobec Krymu. Jedynie kilka krajów uznało przynależność Krymu do Rosji.
    — Po tym, co zaszło w Kijowie w lutym, byliśmy — mówiąc delikatnie — bardzo rozczarowani zachowaniem naszych zachodnich partnerów. Tym niemniej strona rosyjska nie podejmowała żadnych kroków zmierzających do zamrożenia kontaktów, wprowadzenia sankcji, przerwania kontaktów handlowych, kulturalnych itd. Inicjatywa należała do Zachodu, w tym Polski.

    — Radosław Sikorski, jeden z trzech ministrów UE żyrujących porozumienie w Kijowie, należał do głównych promotorów partnerstwa wschodniego — polityki Unii Europejskiej adresowanej do części państw postradzieckich. Obecny prezydent i rząd wyraźnie wycofują się z tego projektu, forsując własną koncepcję Międzymorza. Zmniejszenie aktywności polskiej dyplomacji na Ukrainie, Białorusi, w Mołdowie, Gruzji, Armenii i Azerbejdżanie jest chyba korzystne dla Rosji?

    — Na temat stosunków Polski z wymienionymi przez Pana krajami nie będę się wypowiadał — kwestia ta nie leży w mojej kompetencji. Co dotyczy partnerstwa wschodniego sformułowanego w 2009 r., teraz już można mówić z pewnością, że chodziło o projekt geopolityczny, mający na celu oderwanie od Rosji i włączenie do strefy wpływów Zachodu państw poradzieckich, jednak nie był on odpowiednio przemyślany i przygotowany, przede wszystkim nie przeznaczono na jego realizację wystarczających środków. Chciano przepchnąć bliżej Unii Europejskiej te państwa, ale nie uwzględniono, że musi to zmienić ich relacje z Rosją, przynieść wielkie szkody ich gospodarkom, nie przewidziano rekompensaty za te straty, i właśnie z tego powodu prezydent Janukowycz w ostatniej chwili odmówił podpisania umowy o stowarzyszeniu z UE.

    — Leszek Balcerowicz — surowy krytyk Prawa i Sprawiedliwości — został doradcą prezydenta Petro Poroszenki, a także jego przedstawicielem w rządzie i jednym z dwóch szefów grupy wspierającej reformy na Ukrainie. To też wydaje się korzystne z punktu widzenia Moskwy.

    — Nie chciałbym wypowiadać się na temat stosunków polsko-ukraińskich, to sprawa tych państw.
    — Zatem przejdźmy do relacji polsko-rosyjskich. Najwięcej emocji wywołuje sprawa pomników żołnierzy Armii Radzieckiej. Z jednej strony PiS usunęło z przygotowanego w okresie rządów Platformy Obywatelskiej projektu tzw. ustawy dekomunizacyjnej tablice i pomniki, by — jak tłumaczono — nie pogarszać stosunków z Rosją, z drugiej zaś kierownictwo IPN, wybrane w okresie rządów PO, opowiedziało się za masowym demontażem pomników i zgromadzeniem ich w jednym miejscu. Jak według Pana można rozwiązać kwestię pomników?
    — Ten problem zawiera się nie tylko w pomnikach, lecz w pamięci, sytuacja z pomnikami jest pochodną polityki historycznej prowadzonej od wielu lat w Polsce, nie dostrzegam w niej istotnych różnic między głównymi partiami. Przedstawiciele polskich władz, Instytutu Pamięci Narodowej, Rady Ochrony Pamięci Walki i Męczeństwa od dawna starają się narzucić społeczeństwu polskiemu pogląd, że nie ma powodu do wyrażania wdzięczności żołnierzom radzieckim, którzy zginęli w latach 1944-1945 na ziemiach polskich. Żonglując słowami, powtarza się, że Armia Czerwona nie przyniosła Polsce wyzwolenia, lecz kolejne zniewolenie, a żołnierze Armii Czerwonej nie mogli przynieść wyzwolenia, bo sami nie byli wolni. Fakt uratowania Polski, ocalenia jej jako państwa i narodu jest jednak faktem bezspornym. Nie można go negować, więc próbuje się dewaluować jego znaczenie, łącząc wydarzenia lat 1944-1945 z paktem Ribbentrop-Mołotow i powojennymi represjami. To jest po prostu nieuczciwe. Gdyby nie zwycięstwo Armii Czerwonej — walczącej ramię w ramię z Ludowym Wojskiem Polskim — Polski po prostu by nie było: ani socjalistycznej, ani dzisiejszej — demokratycznej. Ubolewam, że ta atmosfera faktycznie sprzyja aktom wandalizmu wobec pomników i na cmentarzach żołnierzy Armii Czerwonej. Ta sytuacja nas głęboko niepokoi.

    — Odnosimy wrażenie, że dla Rosjan zamknięcie pomników w jakimś skansenie byłoby bardziej bolesne i budzące większe emocje niż ulokowanie w Polsce na stałe jednej czy nawet dwóch brygad NATO.

    — To rzeczy zupełnie nieporównywalne.

    — Oczywiście, chodzi jednak o reakcję emocjonalną.

    — Stosunek Rosjan do likwidacji pomników, stworzenia takiego muzeum można by porównać z tym, co poczuliby Polacy, gdyby w Rosji zostały zniszczone nie jeden, ale dziesiątki memoriałów katyńskich. Ofiarami zbrodni katyńskiej padło prawie 22 tys. obywateli polskich, przy ocaleniu Polski poległo przeszło 600 tys. żołnierzy i oficerów Armii Czerwonej, na ziemiach polskich zginęło od 700 tys. do miliona jeńców radzieckich. Rosjanie tak samo jak Polacy pielęgnują swą historię i pamięć o przodkach. Żołnierze, którzy zginęli, wyzwalając Polskę, nie byli „niewolnikami Stalina", oni byli naszymi dziadkami i pradziadkami, można sobie wyobrazić, co czujemy, gdy znieważa się pamięć o nich. Słyszymy, że pomniki symbolizują radziecką dominację w okresie powojennym. Przecież to nonsens! Wiele z nich zbudowano w miejscach pochówku, a potem, w latach 50., szczątki przeniesiono na cmentarze. Wszystkie pomniki stoją w miejscowościach, w których toczyły się walki o ich wyzwolenie. Usuwanie pomników to usuwanie pamięci o historii, która nas łączy. Jeśli ci, którzy o tym decydują, chcą postawić krzyż na perspektywach dobrych stosunków z Rosją, to jest to rzeczywiście bardzo skuteczna metoda.
    — Niewdzięczni Polacy — ten zwrot pochodzi z okresu powstania listopadowego, Rosjanie mieli do Polaków żal za wzniecenie buntu, choć przecież mieli to, czego nie mieli Rosjanie: własną konstytucję i parlament. Zwrot o niewdzięcznych Polakach ożył w związku z wejściem Polski do NATO — Rosjanie wyzwolili Polaków, a oni połączyli się z wrogami. A teraz Polacy okazują niewdzięczność wobec pomników wdzięczności…
    — Jestem przekonany, że to, co się dzieje teraz w Polsce z pomnikami, jest konsekwencją wyboru politycznego dokonanego przez władze Polski po wydarzeniach na Ukrainie i gwałtownym pogorszeniu stosunków dwustronnych. Stosunek mieszkańców oraz władz lokalnych do cmentarzy i pomników Armii Czerwonej jest z reguły cywilizowany, godny, przychylny. Otrzymujemy zaproszenia na wiele uroczystości, przekonując się, że te miejsca znajdują się pod dobrą opieką. Słyszałem o sondażu w polskiej telewizji, w którym ogromna większość uczestniczących w nim osób wypowiedziała się za zachowaniem pomników.

    — Jeśli mówimy o sondażach, to pokazują one, że stosunek Polaków do Rosjan znacznie się pogorszył po wydarzeniach na Ukrainie, Rosja uważana jest za państwo, z którego płynie największe zagrożenie.

    — Nie mylmy dwóch rzeczy. Pewien Polak powiedział mi, że to, co się dzieje wokół pomników, raczej nie jest kwestią stosunku Polaków do Rosji i Rosjan, lecz ich własnej godności, szacunku dla samych siebie, przynależności do cywilizacji europejskiej, w której nie mieści się takich rzeczy jak wojna z pomnikami. Natomiast wiem, że wielu Polaków uważa, iż Rosja jest zagrożeniem dla Polski, ale to wynik oddziaływania polityków i mediów na opinię publiczną. 90 proc. Polaków ani razu nie było w Rosji, ogromna większość nie miała kontaktu z Rosjanami, nie wie, czym jest współczesna Rosja i jaka jest jej polityka.

    Za to codziennie czytają i słyszą, co mówi się o Rosji, Władimirze Putinie, Ukrainie itd
    — Podobnie wygląda sytuacja z drugiej strony — ponad 90 proc. Rosjan nie było w Polsce po 1989 r., opinię o niej czerpie z mediów i wystąpień polityków.
    — Już w czasie kryzysu na Ukrainie, gdy gwałtownie pogorszyły się stosunki Rosji z Zachodem, rosyjskie media — śledziłem je bardzo uważnie — na początku nie wskazywały na jakieś szczególne zaostrzenie relacji z Polską. Choć mówiono i pisano o polskim zaangażowaniu na Ukrainie, ton informacji był spokojny i nie rzutował na nastroje wobec Polaków, one były co najmniej neutralne, wręcz przychylne. To się raptownie zmieniło w 2015 r., po dyskusjach publicznych na tematy wyzwolenia obozu w Auschwitz, zorganizowania alternatywnych — wobec moskiewskich — obchodów 70. rocznicy zwycięstwa nad faszyzmem, na tle kampanii przeciwko pomnikom radzieckim w Polsce. Zadano ciosy w najbardziej czułe punkty naszego społeczeństwa. Jeśli postawiono sobie za cel pogorszenie stosunku społeczeństwa rosyjskiego do Polski, to jestem zmuszony z żalem przyznać, że tak się naprawdę stało.

    — Czy w Rosji może dojść do jakichś akcji będących reakcją na usuwanie pomników żołnierzy Armii Czerwonej?

    — Mam nadzieję, że w sferze memoriałowej do tego nie dojdzie. Uparcie powtarzam, że nie wolno brać przykładu z podobnych działań. To byłoby niegodne.

    — Mówimy o usuwaniu pomników, ale mamy jeden niezbudowany pomnik: ku czci ofiar katastrofy smoleńskiej w Smoleńsku. Kiedy on powstanie?

    — To zagadnienie jest przedmiotem rozmów między ministerstwami kultury naszych krajów, był okres, kiedy strona polska przerwała rozmowy w tej sprawie, przez ponad rok nie było spotkań, potem kontakty zostały wznowione. Mam nadzieję, że uda się dojść do porozumienia. Przypomnę, że wcześniej uzgodniono budowę pomnika na miejscu katastrofy, pozostała kwestia parametrów.
    — A co z wrakiem Tupolewa?
    — Dopóki śledztwo nie zostanie zakończone, według prawa rosyjskiego szczątki muszą pozostawać do dyspozycji naszych organów śledczych i sądu. To, że znajdują się one na terytorium rosyjskim, w praktyce nie ma zasadniczego znaczenia: polscy śledczy i eksperci mieli i mają do niego pełny dostęp, mogą prowadzić pogłębione ekspertyzy, tak jak to miało miejsce z zapisami czarnych skrzynek.

    — Na ile sprawa katastrofy rzutuje na relacje polsko-rosyjskie?

    — Z pewnością odbija się na nich pozostająca w Polsce atmosfera wątpliwości, braku zaufania do rosyjskich organów śledczych i ekspertów. Natomiast dopóki po polskiej stronie pozostają jakiekolwiek wątpliwości, jesteśmy gotowi kontynuować pracę, by pomóc w ich wyjaśnieniu.

    — Relacje rosyjsko-polskie są elementem stosunków Rosji z NATO i Unią Europejską. Polska nie ma rozstrzygającego głosu w sprawie baz wojskowych czy sankcji wobec Rosji. Czy władze Pana kraju to uwzględniają?

    — Proszę popatrzeć na nasze stosunki z innymi członkami Unii Europejskiej i NATO. Z wieloma kontynuujemy dialog polityczny, rozwijamy współpracę gospodarczą, kontakty kulturalne. A zatem są państwa, którym członkostwo w NATO i UE nie przeszkadza w utrzymywaniu lepszych stosunków z Rosją.
    — Nakreślił Pan pesymistyczny obraz naszych relacji. Może na koniec powie Pan, kiedy pojawi się światło w tunelu, kiedy nadejdzie dobra zmiana w stosunkach polsko-rosyjskich?
    — To ja powinienem zadać to pytanie, gdyż ze strony rosyjskiej nie ma żadnych przeszkód do normalizacji stosunków i normalnej współpracy. Jeśli po polskiej stronie pojawi się taka sama wola, to pójdziemy do przodu.
    http://pl.sputniknews.com/opinie/20160531/2984039/Andriejew-Stan-stosunkow-rosyjsko-polskich-jest-kwestia-politycznej-woli-rzadu-RP.html
  • @apoloniusz 17:19:30
    A poza tym, wszystko u Apoloniusza w porzadku ?
  • Koniec spotkania Prezydenta Andrzeja Dudy z szefem NATO
    Koniec spotkania Prezydenta Andrzeja Dudy z szefem NATO, a nad Belwederem piękna tęcza.

    https://pbs.twimg.com/media/CjuWjcNWYAEbDgF.jpg
  • Pan Autor i inni Adwersarze moi,
    zapewniam Panów, iż jestem dziwnie spokojny o to, że Rosja sama sobie poradzi bez potrzeby gorzkich żali na sympatycznym NEonie.
    To nasz kraj jest rozbrojony, "sprywatyzowany do fundamentów" nie posiadamy banków, środków przekazu, przemysłu, służby zdrowia szkolnictwa zawodowego i kilku milionów młodzieży (którzy w większości wykształceni już do kraju nie wrócą). O opozycji nawet nie wspominam (jak wygląda koń, każdy widzi). Jeśliby poszukać odniesienia, to nasuwa się porównanie do podbitego kraju.
    Tak to wygląda.
    Dlatego pusty śmiech mnie ogarnia nad dywagowaniem o ciężkiej doli naszego wschodniego sąsiada z powodu próby pokazania mu języka.
    Czcigodni Państwo, być może nie wiecie, ale Rosja jest druga potęgą nuklearną i militarną na świecie, ma bardzo dobrych dyplomatów z dawien dawna (czego nie można powiedzieć o naszych, przypadkowych nominowanych) i ma jasno określoną politykę na kilkadziesiąt lat do przodu. Rosja nie boi się Jankesów (wbrew pozorom), a tym bardziej naszej "potęgi". Posiada przemysł (w tym obronny), zasoby surowców i ogromne terytorium Oczywiście dziwnym byłoby gdyby rząd Rosji nie zareagował na próby ustawienia nad granicą czegoś poważniejszego niż nasza zdziesiątkowana armia. I reaguje, chwała mu za to, a to dlatego, iż rząd rosyjski prowadzi rosyjska politykę.
    I to by było na tyle.
    Ps.
    Panie Autorze, nie posądzałem nie posądzam i ani mi w głowie posądzać Czcigodnego Autora o pisanie dla pieniędzy. Proszę jeszcze raz dokładnie przeczytać. Aha i moimi panami nie są Amerykanie. Jak bum cyk, cyk.
  • @Husky 21:43:26
    Dzisiaj późnym popołudniem nad moim osiedlem także była tęcza. Wyraźniejsza niż ta nad Warsiafką. Pogoda burzowa i tęcze nie są niczym szczególnym.
    Jak ktoś jest rąbnięty, to nawet tęczę zaciągnie do polityki, tu mam na myśli Ciebie i Twoich guru, plątaninę żydo-bandero- bolszewii.
  • @provincjał 18:37:28
    http://militarybases.com/alaska/
  • @apoloniusz 22:20:59
    Problem Putina:
    http://imageshack.com/a/img922/9822/loP0WZ.jpg
  • Autor
    Mam pewien problem gdy czytam :Ameryka,NATO,Obama postanowili,zrobili cos tam.Powszechnie chyba wiadomo ze to oligarchia finansowa rzadzi a wiec to oni postanowili,zrobili a nie rzad USA czy NATO.
    Pozycje Obamy mozna porownac do wynajetego wojskowego ktory ma rozpisany porzadek dnia od pobudki do capsztyku( moze z 2 godz. przerwa na czas wlasny) i musi trzymac sie scisle harmonogramu-nie on ustala porzadek dnia i nikt go o nic pyta z decydentow a jest rozliczany z wykonywania polecen.
    O rozmieszczeniu rakiet w Polsce zdecydowala oligarchia finansowa a nie NATO,Obama czy Kaczynski.
  • @lorenco 01:47:59
    Ty, ekspert, czy ta wojna u was w Donbasie się skończyła że zwlokłeś się tu
    Pozdrów partyzanta

    http://dd.neon24.pl/post/131667,jak-na-portalu-rozpoznac-paranoika-i-kim-on-jest
  • @Husky 06:57:38
    "Ty, ekspert, czy ta wojna u was w Donbasie się skończyła że zwlokłeś się tu
    Pozdrów partyzanta"
    Nie.Niestety jeszcze się nie skończyła.Wszelako eksperci prognozują że walki w tej części znacznie osłabną w związku z przesuwaniem się teatru działań poza granice obwodu donieckiego.Znacznie poza granice. http://wyborcza.pl/1,75968,19505087,premier-szydlo-mowila-w-pe-o-milionie-uchodzcow-z-ukrainy.html
    Z pozdrowieniami dla partyzantów wstrzymam się do czasu pojawienia się takowych.
  • @ dr nowopolski
    "W najgorszym przypadku rosyjskie rakiety z ładunkami jądrowymi przemienią nasz piękny kraj w radioaktywna pustynię. Bez ogródek wspomniał o tym Putin podczas swej niedawnej wizyty w Grecji, stwierdzając, że Rumunia, gdzie systemy rakietowe są już ukończone, znalazła się „na rosyjskim celowniku”, a Polska dostąpi tego samego „zaszczytu” z chwilą instalacji amerykańskich rakiet na Pomorzu."

    -------------------------------------------------------------------------------------

    Ten fragment Autora uzupełnię źródłowo . Zobacz 6:50 tego filmu :

    https://www.youtube.com/watch?v=s-Th6RFTOds

    Przy czym , co bardzo istotne Prezydent Putin cytuję tytuł video :

    "Путин пообещал ничего не делать, пока не увидит ракет в Румынии и Польше " / tłumaczenie własne : Putin obiecał niczego nie robić , póki nie zobaczy rakiet w Rumunii i Polsce / , dając tym samym czas społeczności rumuńskiej i polskiej na otrzeźwienie z samobójstwa, które samo sobie przygotowuje.

    Odpowiedź Rosji na amerykańskie PRO w Rumunii i Polsce :

    http://3mv.ru/51293-yadernoe-vozmezdie-kakim-budet-otvet-rossii-na-amerikanskoe-pro.html

    https://www.youtube.com/watch?v=BLAhqtK2qtM

    https://www.youtube.com/watch?v=os_U9-SCvv4
  • Radiostacją Gliwice , KIEDY ?
    Co wam się z Historii przypomina ? TAK TAK Hitler też oskarżał Polskę o wszelkie o agresywną politykę wobec Niemiec ! dziś oszalałe żydostwo w Polsce wraz z żydami z NATO chce powtórzyć propagandę Hitlera o Rosyjskiej agresji !
    !
    Słowianie ! widać i czuć że żydowskie stronnictwo WOJNY dąży do wojny
    choć wiedzą że Polacy nie chcą żadnych awantur !!!!!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! Duda i Waszczykowski to są zbrodniarze wojenni ! i na końcu ich drogi widzę los Mussoliniego !!!!
  • Do żydowskiego zdrajcy @apoloniusz 17:19:30
    Mam nadzieję że odpowiesz za swoją zdradę kanalio żydowska !!!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! SŁOWIANIE nie dajmy się dzielić żydom !!! w JEDNOŚCI NASZA SIŁA !!!
  • @czerwony baron 18:41:19
    No wie Pan co to za porównanie ? To szlachta polska doprowadziła do rozpadu kraju poprzez rozliczne przywileje i w szczególności magnateria. Takie porównania mącą tylko w głowa tym, co nie znają historii. Sądzę, że robi Pan to specjalnie. Tak się działo wcześniej ( coraz większe przywileje szlachty ), a za Sasów szczególnie się nasiliło.
    Ogólnie Neon 24 to polskojęzyczny portal rosyjski. Każdy artykuł zamieszczony tu, to wychwalanie Rosji.
  • @ele 08:24:40
    zróbmy zakład: ja udowodnię na ubitej ziemi, że nie jestem żydowskim zdrajcą (jeśli nie pomogłyby moje metryki chrztu, to w najgorszym przypadku wystąpiłbym o azyl w Izraelu i z przyczyn obiektywnych by mi odmówiono), ale czy Pan udowodniłby gdybym oświadczył, że ma Pan coś z głową ?
    I pytanie do Państwa oburzonych na alianse naszego kraju z USA : z kim Polska powinna tworzyć sojusze obronne (z Rosją, z Niemcami, a może z Górną Woltą ), bo czy kraj zrujnowany ekonomicznie i zadłużony na kilka pokoleń stać na neutralność w tym miejscu Europy i świata - raczej nie. Więc co ? Jakie macie Państwo propozycje ?
  • Do żydowskiego zdrajcy lub co gorsza [ szabesgoja ] @apoloniusz 10:27:07
    ŻADNYCH SOJUSZY ! Polska bezpieczna i bogata to Polska NEUTRALNA !
    !
    Polska przyjazna wszystkim sąsiadom [ bez wyjątku ] robiąca dobre interesy z sąsiadami !
    !
    Polska NEUTRALNA to Polska lubiana ! dziś jesteśmy znienawidzeni przez żydowską okupacje !!!!!!!! PRECZ PRECZ żydzi do Izraela !!!! wynocha !!
    !
    Ireneusz Tadeusz Słowianin Lach ! apoloniusz Duda Waszczykowski NIE ZABIJACIE NAS !!!!!
    chcemy żyć i cieszyć się życiem ! NIE CHCEMY UMIERAĆ W INTERESIE SWIATOWEGO żydostwa !!!
  • @thomx 08:59:53
    ma Pan rację, dlatego trzeba tu pisać, aby do końca nie oddać im pola.
  • @dr nowopolski
    NASZ WYWIAD. Prezes INSPRO o TTiP: "Dziś KE mówi nam co mamy robić, ale zaraz będą to robić korporacje. Ile można słuchać i czytać o TK?" [Należy budować silne państwo interesu, a nie państwo, które będzie wisieć na klamce innego kraju, który jest daleko i wiele obiecuje. Historia wiele razy pokazała jak wyszliśmy licząc na sojuszników, a już szczególnie w 1939 r. Jako Instytut Spraw Obywatelskich mówimy o tym, że powinniśmy zabiegać o polską rację stanu, ale musimy robić to z głową, również w kwestii TTiP
    — mówi portalowi wPolityce.pl Rafał Górski, prezes Instytutu Spraw Obywatelskich.] Całość tu: http://wpolityce.pl/gospodarka/294932-nasz-wywiad-prezes-inspro-o-ttip-dzis-ke-mowi-nam-co-mamy-robic-ale-zaraz-beda-to-robic-korporacje-ile-mozna-sluchac-i-czytac-o-tk Ps...Wreszcie mądry i pożyteczny tekst na tym portalu, w odróżnieniu od bredzeń Chodakiewiczów i im podobnych tępoli. Zapytajcie Morawieckiego i Waszczykowskiego dlaczego są za tą szatańską umową? Właśnie, ile można o TK kiedy na TTIP się zgadza PiS i rząd? Komu zatem zależy na jałowej dyskusji o TK? W Unii Europejskiej są kraje w których nie ma Trybunału Konstytucyjnego więc z tej zasady wynika brak możliwości wtrącania się Instytucji Unii Europejskiej w jego kształtowanie w jakimkolwiek kraju...Nie wchodzić już w żadne układy , bo polska suwerenność już całkiem się straci . Przecież nic nie przeszkadza w dobrej współpracy z USA. No i nie jest prawdą, że nie ma żadnych analiz. Załączam link do jednej z nich. ttps://www.mr.gov.pl/.../IBRKK_analiza_UE_USA_TTIP_lipiec_2013.pdf
    Ps..II..Plan Spinellego - UE jako państwo komunistyczne. Likwidacja suwerennych państw narodowych - https://www.youtube.com/watch?v=q3e2H15HA4U
    Stosunek PiS do USA: Nocne Wilki (30 osób) zbanowane, ale Hells Angels, bandyci z USA (1000 osób, morderców, gwałcicieli, dilerów) odbędzie się w Ryni pod W-wą, gdzie dostaną na użytek publiczną plażę!!!
  • @kula Lis 66 12:06:46
    http://media.wplm.pl/pictures/825/upscale_True/path/2016/05/31/766/421/ff97e9fcc95843798d145e97730b3ba3.jpeg
  • Narażę się rusofobom, pożytecznym idiotom tym wpisem na pewno, a niech tam, ich sprawa.
    Polska niknie w oczach niczym bałwan na wiosnę, a durnowate rusofoby i ich poplecznicy szukają winy po stronie Rosji. W takiej sytuacji, w jakiej jest Polska, to Polacy powinni co dzień nosić kwiaty pod pomniki Braterstwa Broni i prosić Boga, żeby Rosjanie Polakom wybaczyli nikczemność. Dla zachodu Polska nigdy nic nie znaczyła, a co najwyżej zachód Polską się posługiwał i nigdy znaczyć nie będzie. Taki na przykład Napoleon wysyłał Polaków na rzeź, czego przykładem Legiony. Z kilkunastu tysięcy polskiego żołnierza po roku zostało ich 800 !!! Reszta poświęciła życie dla obłąkańca Napoleona, który podpalił Europę. Trup słał się gęsto, a Napoleon cupciał Polki, które uważały to za nobilitację. Czyżby Polki miały w sobie kurewską krew? Teraz na zachodzie Polki często zmuszone są płacić własnym ciałem by przeżyć. Jak wszyscy wiemy wszyscy, z wyjątkiem rusofobów i debilów, pożytecznych idiotów robiącym laskę Anglosasom/USA, UK, Niemcom, komu się da, całemu spedalonemu, złodziejskiemu żydolewactwu jewropy, etc.., Armia Czerwona składała w ofierze życie bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej i tym samym polscy żołnierze I. i II.(w tej akurat po zabraniu dowództwa pijanicy Świerczewskiemu przez Rokossowskiego straty zmalały do minimum) Armii Wojska Polskiego byli oszczędzani. (na froncie zachodnim i włoskim, pod Monte Cassino.. więcej Polaków zginęło od ognia bomb sojuszników-friendly fire, niż od Niemców, wroga! i to celowo, bo polska armia stanowiła zagrożenie dla samych sojuszników po wojnie!), Armia Czerwona nie ostrzeliwała z artylerii miast, zasiedlonych przez Polaków i tym samym bohaterscy żołnierze wtedy radzieccy dostawali rozkaz walczyć wręcz o każdy dom, każdą ulicę płacąc za zwycięstwo własnym życiem. Dlatego poległo ich aż tylu, czyli 600.000 bohaterów. To są fakty i tylko wyjątkowi zaprzańcy nie chcą przyjąć ich do wiadomości. Za czasów sojuszu ze Związkiem Radzieckim Polki nie były zmuszone się kurwić, jak ma to miejsce obecnie, w ramach przyjaźni z zachodem. Za czasów Polski Ludowej każdy Polak miał pracę, za którą mógł się utrzymać oraz mógł utrzymać swoją rodzinę. Dlatego zakłamywana jest historia, żeby Polacy się nie połapali i nie zapytali naszych obecnych "przyjaciół", na co zamienili Polskę Ludową, bo odpowiedź jest jedna: na kolonię najniższego typu, w której ludzie nie mają przyszłości ani perspektyw na normalne życie. No więc dlatego kreowany jest wrogi obraz naszych wyzwolicieli, bohaterskich żołnierzy Armii Czerwonej, by Polacy mieli swojego chłopca do bicia. Polacy wpędzeni zostali w jakiś obłęd rozliczań, prostowania historii i podobnych głupot, i w tym Polacy się spalają nie bacząc na szkody wynikające z tego dla kraju i Narodu. Na szczęście Rosjanie to rozumni ludzie, więc szkody są z ich strony ograniczane na ile to możliwe. Tym niemniej, kiedyś i ich cierpliwość się skończy, a wówczas biada Polakom. Już teraz ludzie myślą o wyjeździe gdzieś, gdzie jest normalnie, na przykład na Syberię, gdzie ziemię rozdają dziś darmo!. Co ciekawe, zesłańcy w tym moja Rodzina z Kresów, określana mianem kułaków, wydana przez żydów u nich pracujących, którzy potem z dworu rozgrabili co się dało, część dobytku zakopana w sadzie leży pod ziemią pewnie do dziś?, mieli tam bardzo ciężkie życie - tak się powszechnie uważa, ale bardzo wielu Sybiraków żyło co najmniej 80 i więcej lat, moja Mama Sybiraczka ma 89 i na zwykłych Rosjan złego słowa nie da powiedzieć, jak Babcia i Dziadek(- pracował przy wyrębie lasu, gdzie Go Rosjanka uczyła jak pracować by przeżyć i się nie narobić na żyda, dożył 100 lat, a w wieku 85 lat jedną ręką zarzucał na plecy 100 kg worek zboża!), którym zwykli Rosjanie pomogli przeżyć, uratowali życie w tym rosyjska lekarka wyleczając z tyfusu Babcię i Mamę, czyli byli długowieczni. Natomiast żyjąc w zachodnich miodach Polacy schodzą z tego świata szybko.
  • @kula Lis 66 15:04:04
    To o czym piszesz podeprę filmem dokumentalnym o Polakach na Syberii

    https://www.youtube.com/watch?v=gxdzU0p_RcI
  • @Repsol
    The Telegraph: Sankcje pozytywnie wpłynęły na Rosję(a według "naszej" propagandy, Rosja miała już być rok temu bankrutem także z powodu braku tam naszych owoców, etc..a Rosjanie umierać z głodu!!!)...Tania ropa w połączeniu z wywołaną przez zachodnie sankcje koniecznością obniżenia zadłużenia zewnętrznego dały potężny impuls dla reform w Rosji, które powinny znacznie wzmocnić jej gospodarkę, pisze dyrektor rynków BCS Global Markets Yossi Dayan dla brytyjskiej gazety "The Telegraph". „Sam fakt, że Rosja już teraz przysposabia się do radykalnie zmienionego krajobrazu, wróży sukcesy, które czekają kraj, jeśli wykorzysta ona pojawiające się możliwości" zauważa analityk. Reakcja władz na kryzys wykazała, że Rosja wyciągnęła wnioski z przeszłości, podkreśla Dayan. Prognozuje on wzrost PKB o 0,4% już w tym roku, a za rok produkt krajowy brutto może wzrosnąć już o 1,9%. Zdaniem eksperta jednym z najważniejszych kroków podjętych przez władze kraju była decyzja Banku Centralnego, aby przejść do płynnego kursu wymiany rubla w listopadzie 2014 roku. W rezultacie waluta wzięła na siebie główne uderzenie z reakcji rynku na kryzys. Dwukrotny spadek rubla wobec dolara powinien wzmocnić saldo bilansu handlowego — w 2015 roku wynosiło ono 143,9 miliarda dolarów, w tym roku, według prognoz, wyniesie 148 miliardów dolarów, a w 2017 — 173,1 miliarda dolarów. Decyzja ta miała także drugi aspekt — wzrost cen, jednak także tempo inflacji powinno spaść. Według prognoz w 2016 roku oczekuje się jego zniżenia do 7%, w przyszłym — do 6,1%. Ważne dla gospodarki okazały się także decyzje Banku Centralnego związane z rynkiem kapitałowym, dodaje analityk. Tak więc pod auspicjami Banku Centralnego umocniła się moskiewska giełda, która stała się narzędziem światowego poziomu dla systemu finansowego Rosji. Owoce tych działań widoczne są po czystym zysku sektora finansowego — w 2014 roku spadł on o 1,6% w porównaniu z rokiem 2008, ale już w 2015 roku nastąpił gwałtowny skok wzwyż, według wstępnych szacunków o 660,6%. Kluczowym kierunkiem dla Banku Centralnego pozostaje targetowanie inflacji, uważa analityk. Regulator zamierza obniżyć ją do 4% w 2017 roku. Jeśli inflacja, wręcz przeciwnie, będzie rosnąć (do 20% i więcej), sektor bankowy poniesie wielkie straty. Analitycy BCS Global Markets oczekują również, że do końca roku ceny ropy osiągną poziom 60 dolarów za baryłkę z powodu stałego wzrostu zapotrzebowania na nośniki energii i przerwy w dostawach. „Inwestorzy już wyrazili zadowolenie z reform. Odpływ kapitału wyraźnie zmalał, rosyjska giełda zajmuje jedno z pierwszych miejsc pod względem swoich wskaźników wśród rynków wschodzących, a poziom swapów ryzyka kredytowego wykazuje, że ryzyko w Rosji znacznie się zmniejszyło" zauważa Yossi Dayan.
    Ps..Mądrzy ludzie wiedzą jak wykorzystać przeciwności aby działały w ich interesie. Presja dyscyplinuje i hartuje. Siła państwa przejawia się także w samoświadomości. Amerykański system prymitywnych sankcji sprawdza się w stosunku do słabych i głupich. Żadna z tych opcji nie dotyczy Rosji. Sankcje na Rosję nie tylko spowodują odbudowę produkcji spożywczej w Rosji i brak zapotrzebowania na import w przyszłości, ale Rosja stanie się konkurentem na rynku światowym żywności. Polacy dzięki ambasadzie USA w Warszawie, znów obudzą się z ręka w nocniku...
  • @thomx 08:59:53
    "Ogólnie Neon 24 to polskojęzyczny portal rosyjski. Każdy artykuł zamieszczony tu, to wychwalanie Rosji."
    Moim zdaniem ten portal jest prawdziwie polski: Polacy znajdują tu wiadomości i poglądy, których nie znajdą w mediach głównego nurtu.
    Polacy znajdują tu też wiadomości z drugiej strony medalu a nie tylko zacietrzewiałe plucie na Rosję, bo tego mamy wszędzie full wypas.
  • @apoloniusz 10:47:19
    Jeśli Polacy mają inne poglądy niż politycy POPIS i ich satelit w sprawach polskiej polityki zagranicznej, to zabiera Wam pole?
    Macie media, różne portale, gazety; mało Wam tego pola?
    Chcecie wszystkim inaczej myslącym, chcącym żyć normalnie z sąsiadami pozamykać "gęby"?
  • @thomx 08:59:53
    //Ogólnie Neon 24 to polskojęzyczny portal rosyjski. Każdy artykuł zamieszczony tu, to wychwalanie Rosji.//

    No prawie kazdy, z naciskiem na prawie
    dosadny komentarz i prawdziwy
    pozdr.
  • @apoloniusz 17:19:30
    tak jak zbrojnie Gruzji pomogli
  • @lorenco 20:17:13
    Problem w tym - o czym Pan doskonale wie - że media w 90% są w rękach koncernów niemieckich, natomiast internet jet jeszcze wolny od ograniczeń dla Polaków mających inne spojrzenie na sprawy wpływające na nasz byt.
    Panie Lorenco, tu nie chodzi o "zamykanie gęby", jak Pan zarzuca lecz o możliwość wypowiedzi innej niż Pańska.
  • @gnago 07:29:52
    Polska jest położona w miejscu strategicznym (być może to nasza szansa na uniknięcie kataklizmu, którym nas ze wszystkich stron straszą), którego nie da się zamknąć na klucz przez kilkaset lat na skutek promieniowania. To nie Gruzja.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
293031