Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
299 postów 218 komentarzy

drnowopolskiblog

dr nowopolski - Unikający stereotypów myślowych analityk spraw politycznych i gospodarczych Polski i świata

Co Putin wiedzieć powinien

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

W dniu dzisiejszym, jedynym mężem stanu światowego formatu jest Prezydent Rosji W. Putin. Obserwując Go przez lata, łatwo zauważyć Jego rozwój jako polityka.

 Dynamika zmian sytuacji międzynarodowej wymaga od każdego autentycznego męża stanu periodycznego skonfrontowania własnego paradygmatu z otaczającą go rzeczywistością.

 
W dniu dzisiejszym, jedynym mężem stanu światowego formatu jest Prezydent Rosji W. Putin.  Obserwując Go przez lata, łatwo zauważyć  Jego rozwój jako polityka.
 
  Jeszcze w okresie poprzedzającym zamach smoleński, kierował się On tradycyjnym imperialnym paradygmatem rosyjskiej polityki zagranicznej, polegającym na  tworzeniu równowagi europejskiej w sojuszu z Niemcami, kosztem Polski oraz innych państw i narodów środkowoeuropejskich.  Historycznie, ta fundamentalnie błędna i amoralna polityka ściągnęła na głowy Słowian, w tym oczywiście i Rosjan, prawdziwą hekatombę. 
 
W miarę upływu czasu, zaczął  On zdawać sobie sprawę z faktu niemożliwości nawiązania przez Rosję autentycznie partnerskich stosunków z państwami zachodu, nawet za cenę bezwarunkowego popierania  wszystkich ich zbrodni.  Dla Zachodu, zarówno Wschód, jak i kraje Europy Środkowej nigdy nie były, nie są i nie będą „partnerami”, a jedynie ofiarami.  Uwarunkowanie to można określić mianem „zoologicznego”, na identycznych zasadach jak stosunki lwa z antylopą.
 
Z chwilą uświadomienia sobie tej prawidłowości, Putin rozpoczął modernizację rosyjskiej armii, a w stosunku do Zachodu przyjął pozycję „neutralną”.  Jej przykładem było umożliwienie Zachodowi agresji na Libię pod płaszczykiem rezolucji Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której Rosja wstrzymała się od głosu. Szybko okazało się jednak, że Waszyngtonowi to nie wystarcza.  Jedyną akceptowalną dlań alternatywą, byłaby bezwarunkowa kapitulacja Rosji wobec „nowego porządku światowego” (NWO).
 
W tym momencie Prezydent Putin pokazał swą autentyczną wielkość, kategorycznie przeciwstawiając się takowej alternatywie.  Spowodowało to wściekłe ataki na Jego osobę i eskalację konfrontacji na osi Rosja – Zachód.  Pragnąc zyskać na czasie, potrzebnym do przezbrojenia, oraz wprowadzenia niezbędnych reform politycznych, społecznych i gospodarczych, przyjął On taktykę „robienia dobrej miny do złej gry”.  Prowadził wobec Zachodu „miękką politykę” unikając zadrażnień i nadal nazywając zachodnich przywódców „partnerami”, równolegle próbując rozgrywać ich selektywnie, licząc na różnice między nimi.  Szybko uświadomił sobie jednak, że jak na członków mafii przystało, muszą oni mówić „jednym głosem”. 
 
Działania Putina zyskały mu na Zachodzie nielicznych przyjaciół, tych przedstawicieli establishmentu, którzy zachowali jeszcze sumienie, a tym samym człowieczeństwo.
 
Jednym z najbardziej prominentnych jest dr Paul Craig Roberts[i], minister skarbu w administracji Reagana, autor tzw. „reaganomics”, czyli strategii ekonomicznej która spowodowała załamanie się gospodarcze Imperium Zła (ZSRR).  W swych publikacjach, dr Roberts często udziela rad Rosji, zarówno w zakresie gospodarki, jak polityki.  Krytycznie odnosząc się do rosyjskiego finansowego establishmentu, publicznie zaoferował swą osobę na kierownika polityki ekonomicznej Kremla, zapewniając że w krótkim czasie jest w stanie gospodarczo  „rzucić na kolana” Zachód, dając zwycięstwo Rosji. Ostatnio, wraz z innym wybitnym ekonomistą dr Hudsonem, opublikował artykuł, krytykujący najnowszy rosyjski „program prywatyzacji”[ii] , ostrzegając przed jego negatywnymi konsekwencjami w obliczu wojny gospodarczej z Zachodem.  
 
Pozornie wydawałoby się, że dr Roberts dokonał od czasów Reagana szokującej politycznej wolty.  Nic bardziej mylnego!  Pozostał On na niezmiennych pozycjach moralnych pryncypiów.  To sytuacja globalna tak drastycznie zmieniła się.  Dziś, „Imperium Zła” to są Stany Zjednoczone, wraz ze ich „sojusznikami” – wasalami. 
 
Przygotowując się do odparcia agresji „Euroatlantyckiego Imperium Zła”, Putin stara się konsolidować społeczeństwo.  W celu rozbudzenia patriotycznych nastrojów pozwala On gloryfikować imperialna przeszłość Rosji.  Jest to szczególnie niebezpieczne w odniesieniu do okresu bolszewickiego.  Niedawno zwracałem na to uwagę w mym „Przesłaniu do Narodu Rosyjskiego[iii].  Pomijając już sam fakt moralnie nagannego wybielania zbrodniczego państwa Bolszewików, wywołuje to „upiory przeszłości” u wszystkich bez wyjątku sąsiadów Rosji.  W ogromnej mierze ułatwia to Zachodowi straszenie ich „odradzającym się rosyjskim imperializmem”, a co za tym idzie szczucie przeciwko Federacji i Putinowi.
 
Putinowi zależy na utrzymaniu jedności społeczeństwa, czemu niedawno dał wyraz w odpowiedzi na pytanie dotyczące oceny Lenina.  Ostrożnie krytykując „wodza rewolucji” i „osiągnięcia państwa robotników i chłopów”, podkreślił niebezpieczeństwo rozgrzewania antagonizmów wewnątrzspołecznych w kontekście oceny tej postaci.   Podczas ubiegłorocznej konferencji w Soczi, publicznie określił Lwów mianem „polskiego miasta”. W wywiadzie udzielonym na potrzeby dokumentalnej produkcji pt. „Miroporiadek”[iv], przyznał On że na terenach „wyzwolonych” w trakcie II Wojny Światowej przez Armię Czerwoną, „na siłę” zaprowadzano sowiecki model władzy.
 Te i wiele innych podobnych przykładów świadczy o Jego wyważonym dystansie do czasów, w których sam  był funkcjonariuszem KGB.
 
Jak jednak, w tak skomplikowanej sytuacji, szukać porozumienia z sąsiadami?  Zanim spróbuję odpowiedzieć na to pytanie, pragnę podkreślić z całą mocą, że porozumienie takowe leży w najżywotniejszych interesach zarówno Rosji, jak i Jej sąsiadów!
 
Zarówno z wypowiedzi Putina, jak i innych rosyjskich oficjeli, wynika jasno że zdają oni sobie sprawę z niesuwerenności swych „zachodnich partnerów”.  Jeśli takie państwa, jak Niemcy czy Francja (bo o nich mowa) są pozbawione suwerenności, to co można powiedzieć o Polsce, będącej wyeksploatowaną kolonią tych pierwszych, pozbawionej jakichkolwiek narodowych elit, wymordowanych nota bene również przez ZSRR w czasie ostatniej wojny?  Jaki cel mogą mieć negocjacje z warszawskim marionetkowym reżimem i ewentualny apel  o porozumienie we wspólnym  polskim i rosyjskim interesie?  Są to oczywiście pytania retoryczne.  Próbować dogadywać się można ewentualnie z ich mocodawcami w Berlinie, Brukseli, czy Waszyngtonie. Ale wtedy wracamy do punktu wyjścia, czyli braku szans na jakiekolwiek porozumienie.  Przecież nie po to szczuje się Polaków przeciw Rosjanom, by potem jakimś porozumieniem łagodzić tego efekty. 
 
Dzisiejszą Polskę można przyrównać do jeziora skutego grubą warstwą lodu.  Gdyby woda jeziora (obrazująca polskie społeczeństwo) miała świadomość, to jakie byłoby jej pojęcie o otaczającej  rzeczywistości?  Znów retoryczne pytanie.  Aby mogła ona mieć jakiekolwiek pojęcie, należałoby najpierw usunąć warstwę lodu (okupujące Polskę szumowiny, pozujące na "elity").  Zadanie takie wydaje się niewykonalne.  A jednak Rosja posiada narzędzia, które łatwo mogą „wysadzić w powietrze”  lodową skorupę i spławić ją z falami gnojówki!  Wtedy, z uwolnionym społeczeństwem można będzie rozpocząć dialog.
 
Ostatnio wybuchła w III RP „afera” z legendą Solidarności, Lechem Wałęsą, którego oskarża się o współpracę ze Służbą Bezpieczeństwa PRLu.  Fakt ten, znany od ćwierćwiecza, nie może dziwić nikogo, kto był świadkiem przełomu, w postaci rozpadu sowieckiego Imperium Zła.   Zaszokować mogłaby natomiast informacja, że któryś ze współczesnych prominentów III RP nie był, lub nie jest czyimś agentem. 
 
W aspekcie rosyjskim, z  dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że wszystkie bez wyjątku ważniejsze postacie obecnej sceny politycznej, społecznej, czy gospodarczej  III RP, osobiście lub pośrednio („dynastycznie”) należały do komunistycznej elity władzy PRLu, względnie jej tajnych współpracowników (TW).  Z chwilą „odzyskania niepodległości” przez Polskę, przewerbowały się one po prostu do nowych zachodnich „pracodawców”.  Jednakowoż ich dossier do dnia dzisiejszego muszą znajdować się w archiwach KGB (FSB).
 
W ostatnim . bardzo już naprężonym okresie konfliktu Rosji z Zachodem, władze Federacji musiały podjąć świadomą decyzję o komunikowaniu się bez ogródek  z własną i międzynarodową społecznością.  Obecnie demaskuje się przy pomocy „twardych” dowodów i nazywa po imieniu potok kłamstw zachodnich przywódców i ich machiny propagandowej.  Dla przykładu,  odgrzana na nowo przez Brytyjczyków, „afera” Litwinienki, spotkała się z ostrą rosyjską ripostą prezentującą dotychczas tajną dokumentację wywiadowczą.
 
Już dziś można zaobserwować rezultaty tej nowej twardej strategii.   Zachodni propagandowy domek z kart zaczyna sypać się na naszych oczach.
 
Otwarcie tajnych rosyjskich archiwów dotyczących Polski i innych państw byłego bloku sowieckiego, spowodowałoby efekt porównywalny do rozsadzenia wyżej wspomnianej skorupy lodowej.  „Miękka” zachodnia okupacja III RP zachwiałaby się w posadach.  W sferze politycznej efekt tego byłby porównywalny z oferowanym przez dr Robertsa gospodarczym „rzuceniem na kolana” Zachodu.
 
Otwartość i przejrzystość takiego posunięcia uwiarygodniałaby także szczerość rosyjskich intencji w stosunku do swych byłych imperialnych wasali.  Co prawda, w wielu aspektach kompromitowałaby również historyczne działania Kremla i dekonspirowała niektóre, ciągle wartościowe, aktywa wywiadowcze. 
 
Ale po co to wszystko nadal maskować?  Z nadzieją na przyszłość, która może w ogóle nie nastąpić,  w efekcie III Wojny Światowej?
 
Reasumując w chronologicznej kolejności tej publikacji, należy podkreślić, co następuje:
1.Udaną strategię polityczną można jedynie konstruować na moralnych fundamentach i naturalnych sojuszach;
2.Nawet w przypadku niebezpieczeństwa wywołania III Wojny Światowej, nie ma alternatywy do przeciwstawiania się NWO;
3.Nie da się konstruować efektywnej gospodarki w oparciu o neoliberalny model finansowy;
4.Autentyczna współpraca bratnich narodów, tylko wtedy może być skuteczna, gdy są one traktowane jak „bratnie”, a nie „wasalne”;
5.Przyznanie się do błędów przeszłości to nie kompromitacja, ale uwiarygodnienie uczciwych intencji na przyszłość.

KOMENTARZE

  • @
    //"Proletariat nie ma ojczyzny" pisali Marks i Engels w Manifeście Partii Komunistycznej. Engels pisał: "Wielkie masy proletariackie są z natury wolne od przesądów narodowych...tylko proletariusze mogą zniszczyć narodowość".//

    Dla Putina i głównego ideologa Kremla, Aleksandra Dugina [*] naród to...tylko
    //Koncepcja narodu jest koncepcją kapitalistyczną, zachodnią. Eurozjatyzm odwołuje się do różnic etnicznych i kulturowych//
    http://www.counter-currents.com/2012/08/aleksandr-dugin-ponowoczesnosc-to-ziejaca-otchlan/

    To dlatego Putin tak dba o żydowskie przybytki, jak np to Muzeum żydowskie i Centrum Tolerancji w Moskwie. Największe w świecie. Koszt 50 mln $. Przeznaczył na to aż całą swoją pensję.

    http://polish.ruvr.ru/2014_10_09/Muzeum-Zydowskie-w-Moskwie-historia-stworzenia-unikalnego-projektu-2771/

    Obama i jego poprzednicy też odwołują się do różnic etnicznych i kulturowych. Tu oba systemy Rosyjski i USraelski są zgodne.

    W styczniu tego roku Putin dosłownie potwierdził:

    "Zawsze kochałem idee komunistyczne i nadal je kocham", porównał także sowiecki partyjny kodeks postępowania do Bibli.
    "Wiecie, że ja podobnie jak ponad 20 milionów radzieckich obywateli należałem do Komunistycznej Partii Związku Radzieckiego i nie tylko byłem członkiem partii, ale pracowałem prawie 20 lat w KGB".
    "Ja nie byłem jak wiecie, członkiem partii z konieczności. Kochałem komunistyczne i socjalistyczne idee i nadal je kocham".
    http://www.interfax.ru/russia/491445
  • Autor
    * Jak zawsze!@
  • @Arjanek 12:58:32
    "Zawsze kochałem idee komunistyczne i nadal je kocham", porównał także sowiecki partyjny kodeks postępowania do Bibli.”

    Tak rzeczywiście powiedział. Słuchałem na żywo całej jego wypowiedzi, którą sparafrazowałem w tym artykule (cytuję):

    "Putinowi zależy na utrzymaniu jedności społeczeństwa, czemu niedawno dał wyraz w odpowiedzi na pytanie dotyczące oceny Lenina. Ostrożnie krytykując „wodza rewolucji” i „osiągnięcia państwa robotników i chłopów”, podkreślił niebezpieczeństwo rozgrzewania antagonizmów wewnątrzspołecznych w kontekście oceny tej postaci. „

    Nie należy tendencyjnie wyrywać z kontekstu krótki cytat, by potem się nim podpierać w kłamliwej interpretacji.

    Oglądam jego wystąpienia na żywo i wiem, że stale odwołuje się do narodu, patriotyzmu i religii prawosławnej. Być może kłamie, ale kwestia dowierzania komuś lub nie to zupełnie inna sprawa.

    Stara się przy tym nie wpadać w nacjonalizm, który może zasiać w wielonarodowym państwie tylko chaos. Mówi o tym bez owijania w bawełnę.

    Co do wątku żydowskiego, tak hołubionego przez polskich patriotów, to Putin postępuje jak na męża stanu przystało. Działa w interesie Rosji, starając się nie drażnić wszechpotężnego światowego żydostwa, i swych wewnętrznych żydowskich oligarchów, którzy trzymają go za jaja. Pragmatycznie, stopniowo stara się tylko ich ukrócić i osłabić.

    Takie postępowanie nie mieści się w polskiej „ułańskiej” mentalności. No bo trzeba jawnie pluć na żydostwo, nazywać USA „Usraelem” i w ogóle machać szabelką bez względu na okoliczności. Na takim głupim pseudo- patriotyzmie Polska stała i stoi, a właściwie leży, jak widać. Ale tak się nobilitują tabuny drobnych krajowych poitykierków pozujących na zbawców Ojczyzny.

    Co do porównania „komunistycznego elementarza”, bo tak to nazwał, z Biblią, to zgadzam się z nim w stu procentach. Formalna ideologia bolszewicka była bardzo pruderyjna (patrz np. sowieckie filmy z epoki- można je z powodzeniem wyświetlać w seminarium duchownym) i opierała się na wszystkim co dobre (np. „każdemu według potrzeb”). Różnica była tylko w tym, że Bolszewia obiecywała materialistyczny raj na ziemi, podczas gdy hierarchia kościelna obiecuje duchowy i po śmierci. I jedni i drudzy są faryzeuszami, tzn. mówią jedno a robią drugie.

    Trudno zresztą się dziwić, obie organizacje mają żydowskie korzenie. Różnica jest tylko taka, że o ile żydokomuna zwalczała Chrystusa (Boga), o tyle purpuractwo ( popatrzcie też czerwone!) udaje Jego sługi.

    I dlatego przypuszczam, że w piekle będzie purpuractwu znacznie gorzej niż bolszewikom.
  • Niech żyje sojusz żydokomunistycznych federacji
    byle krótko.

    http://www.space.com/images/i/000/046/455/i02/scott-kelly-padalka-kornienko.jpg
  • "Co Putin wiedzieć powinien"
    -A nie wie? -To czemu mu Pan nie złoży oferty by zatrudnił Pana w charakterze doradcy?
  • @Katana 17:34:45 -Efekty są.
    -Tylko Ty o nich nie wiesz bo ich nie znasz. -:))) -SZCZĘŚĆ BOŻE!
  • @Katana 17:46:36 "Bo widzę, że pokrak się już dzisiaj uaktywnił i sra po blogach."
    -Piszesz o sobie? :)))
  • @Katana 17:50:24 -Wiecie?
    -Czego sobie Putin życzy? -Dobre!
  • @LoneStar1776 18:05:12 -"Ukraińcy są tak samo upadlani w swoim kraju, jak My Polacy w Swoim!!"-
    - Smutna prawda. -Dlatego trzeba temu upadlaniu postawić tamę. -Nie dajmy się manipulować.
  • @LoneStar1776 19:59:45
    Za zaśmiecanie portalu, za brak szacunku do Autora, za deprecjonowanie dobrego tekstu, idziesz na tygodniowy wypoczynek, a twoje idiotyczne obrazki zostają wycięte.
  • @dr nowopolski 14:16:18
    Świetny odważny i niepoprawny politycznie artykuł, wyważony, sprawiedliwy, dlatego zaatakowany trollami ! Bardzo NA CZASIE, trafiony w odpowiednim momencie politycznych zawirowań i wydarzeń.
  • @Khaja82 00:00:48
    Popieram!
  • @dr nowopolski 14:16:18
    Syryjski gambit Putina

    Czyli jak Wołodia wdepnął w syryjskie gówno.

    Jak wiemy Rosja udzieliła militarnego wsparcia syryjskiemu rządowi Assada.

    Wsparcie było znaczące chociaż ograniczało się jedynie do nalotów na pozycje syryjskiej partyzantki. Rosjanom wydawało się, a szczególnie zapewne samemu Putinowi, że interwencja będzie prosta łatwa i przyjemna i zakończy się spektakularnym zwycięstwem.

    Tak w zasadzie powinno się to zakończyć. Oczywiście gdyby była to jedynie antyasadowska partyzantka, tylko że nie była to wojna partyzantów z Assadem a wojna kilku znaczących graczy z regionu pod przywództwem pierwszej militarnej potęgi świata. Katar, Arabia Saudyjska, Turcja, Izrael, USA a także nie wykluczone, że w jakiejś mierze także W. Brytania i Francja, a nawet i Niemcy kontra armia syryjska mocno już wymęczona kilkuletnimi walkami no i ileś tam rosyjskich samolotów bo nie całe lotnictwo Rosji.

    Czy Rosja chciała ratować sojusznika?

    Wątpliwa sprawa skoro nie chciała ratować Janukowycza i Ukrainy to i Syrię też mogła olać. Ratowała swoją bazę w Syrii?

    Też gra nie watra świeczki, bo taką bazę mogła by sobie zafundował w ciekawszym miejscu np. na Kubie tuż u wybrzeży USA, czy chociażby w Wenezueli.

    Więc o co Puitinowi tak naprawdę chodziło/

    Zdaje się, że chciał w końcu pokazać, że jest kimś, że się nie ulęknie, nie przestraszy, że jest groźny i ma siły kosmiczno - lotnicze.

    Że mu Ameryka może nadmuchać.

    No i pokazał. Czyli wdepnął tam gdzie wcale nie musiał. Jednym słowem wdepnął w syryjskie gówno.

    Dosłownie.
    więcej na:
    https://wiernipolsce.wordpress.com/2016/02/26/syryjski-gambit-putina/
  • @Oświat 10:08:08
    O co Putinowi chodziło i chodzi?
    Nie wiesz ile jest obwodów muzułmańskich w Federacji Rosyjskiej? To 10 % społeczeństwa. Pokazał temu społeczeństwu, że Rosja jest wielka.
    Putin osiągnął to, czego chciał, dlatego zgodził się na rozejm.
    Wdepnął w Syryjskie gówno? Na pewno w dużo mniejsze niż "koalicja" pod wodzą USA.
    Teraz będzie międzynarodowe spotkanie w sprawie zmniejszenia wydobycia ropy naftowej na świecie.
  • Nie pomogą doktoraty, kiedy człek jest niekumaty
    Gdy zaczęła się inwazja, od razu nam tutaj, na jednostce, urlopy skreślili i nowe grafiki służby wprowadzili. Dyżury 48h stały się normą, nieraz też żołnierzy z prywatnej kwatery ściągać trzeba, gdy składu pełnego nima. A każdej nocy niemal są konflikta, kozie syny albo po szkopskiej stronie granicy szumują, albo po naszej próbują.

    W tej sytuacji ważnem jest dla żołnierza, by na tyłach spokój był i porządek, by zaplecze wypoczynek dawało po ciężkiej służbie. A tymczasem na zapleczu dywersja. Agenci prokacapią propagandę nam pod dupą czynią, zdradzieckie teksty o rzekomej ruskiej potędze i dobrej woli wysmażając. Tu na łamach "Filip"Jeznach jest przodownikiem kacapiej agentury, ten to dla piniądza wszystko uczyni. A pan Nowoplski to chyba tylko z głupoty za kacapem optuje.

    Wam, cywilom, ważnem jest wiedzieć, że Sołdapia wcale nie "dąży do równowagi w Europie budując sojusz z Niemcami", ale po prostu oba totalitaryzmy, bizantyjski i turański, znów się połączyć chcą. Sołdapia, obrzydliwe dziecko niemieckiej ideologii i żydowskich pieniędzy, pragnie powrócić do swej teutońskiej macierzy, niosąc Europie i światu zagładę.

    I jaka ta ruska potęga jest, to każdy rozumny od razu widzi. No chyba, że doktoraty posiada, wtenczas nic nie dostrzega. U nas, na jednostce, też był kiedyś podchorąży, który więcej miał fakultetów, niż dziewuch w swem młodym życiu. Durnota straśna, ale dopiero moj kapral-konfident na człowieka go wykierował. Teraz już swój pluton ma, zmądrzał, zaręczył się z córą felczera.

    Toć wiadomo, że Rus gospodarką rabunkową stoi, syberyjskie lądolody ryje, by każdemu chętnemu ropę czy co tam opchnąć. Jankesi piniądz z powietrza generują, a kacapy ojcowiznę swoją nicują i drenują, by z głodu marnie nie zdechnąć. Od początku swego istnienia Rus żarcie z Zachodu importował, bo swojego mu nie starczało, ot taka to potęga dupna.

    A wojsko ruskie, rozpite jak było za czasów Czapajewa, tak dalej chleje. Toć w pełnoskalowym konflikcie nigdy jeszcze swej skuteczności nie potwierdziło, co pan Nowopolski sam kiedyś, w przebłysku jasności chyba, potwierdził.

    I jakżesz człowiek sowiecki, któren najbardziej ze wszystkich narodów świata przez setkę lat gnębiony i pokurwiony był, nagle Zachód wyzwalać ma i nowe treści wnosić, by zgnilizną Zachodu wstrząsnąć? Zregenerował się homosowietikus w ciągu ostatniego roku i swoje elity narodowe cudownym sposobem odbudował? Kacap poganin Odnowę ma światu przynieść? Pułkownik KGB i luterańska córa pastora wespół świat zbawiać będą? Ożesz kurwa.

    Dla Europy lepiej już chyba, by koziojebcy ichnie kobity brały, niźli sojusz z kacapem. A mówią też na mieście, także pan Roberts tak spekulatywnie przypuszczał na swej stronie, że wymuszona inwazja kozich synów to sprawka ruskich. Że niby koniecznie Abendland ratować teraz mają powód, i że tym razem to nie Soros, ale Puter za tą machloją stoi. Warto by temat zgłębić, ale służba woła, warty trza rozprowadzać. A wy, cywile, podpuszczać się dywersantom nie dajcie, swój rozum wszak macie.
  • @Oświat 10:08:08 'No i pokazał. Czyli wdepnął tam gdzie wcale nie musiał. Jednym słowem wdepnął w syryjskie gówno."
    -Wdepnął. -Jak ZSRR w Afganistan.
  • @Pan podporucznik 21:02:21
    "Zregenerował się homosowietikus w ciągu ostatniego roku i swoje elity narodowe cudownym sposobem odbudował? Kacap poganin Odnowę ma światu przynieść? Pułkownik KGB i luterańska córa pastora wespół świat zbawiać będą? Ożesz kurwa." -Wszak o tym marzy spółka mocarzy -o cudzie, który się nigdy nie zdarzy. -Jednym słowem cud mniemany. -Teraz w Moskwie same pany. -KGB Cyryl pobłogosławi, święty RazPutin Rosję nam zbawi.-A gdy ich pruska Aniela wzmocni, świat się im podda, tak będą mocni. (A na przeszkodzie, jak zawsze, ten bękart stoi, Polska WWW! i się nie boi.)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
30